replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1494 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 66
poniedziałek, 25 marca 2019 r.
imieniny: Marii i Wieńczysława
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Z głową pod mostem
Z głową pod mostem
A tablicę zżera rdza… Zapomniane pamiątki
Prosna i mosty Kalisza to tematy, używając języka inżynierów, „wyeksploatowane”, samograje, lejtmotywy co chwilę powracające we wspomnieniach, balladach i opowieściach o naszym mieście. Znacznie rzadziej zatrzymujemy wzrok w przestrzeni między taflą wody a napowietrzną konstrukcją – na przyczółkach mostów, gdzie przeszłość zostawiła swoje wyraźne ślady

Z mnogości kaliskich mostów wybraliśmy dwa, ani nie najstarsze, ani nie najładniejsze, choć Trybunalski od dawna już uważamy za „stylowy”. Żelazny na Bernardynce za jezuitami (dawnym klasztorem oo. bernardynów, ul. Stawiszyńska) z pewnością byłby dzisiaj podobnie określany, gdyby nie wojna, która zniszczyła jego pierwotną konstrukcję; pozostało jedynie to, na co zwykle nie zwracamy uwagi – przyczółki przy brzegach rzeki i filar wbity w dno.
Co zatem łączy te dwie, dzisiaj tak różne budowle? Obie powstały ze stali, czyli stopu żelaza z węglem, ponadto – co niezwykle ciekawe – na każdej umieszczono tablice erekcyjne, tj. swoiste metryczki urodzin. Familijny spacer z pewnością nie będzie jednak najodpowiedniejszą porą, żeby je zobaczyć. Zarastające brzegi Prosny chaszcze, upstrzone najróżniejszymi śmieciami, najłatwiej forsować w stroju wędkarza lub innym ochronnym ubraniu. Inskrypcje zawieszono bowiem na przyczółkach, a więc nad wodą, ale poniżej poziomu chodników. Płyty są przez to trudno dostępne; pewnie dlatego jeszcze się zachowały. I z tych samych powodów wiszą zapomniane. 

Wyryte w kamieniu
Most postawiony na Bernardynce w 1866 r. uchodzi za najstarszą przeprawę żelazną zbudowaną przez Polaków. Dwa lata wcześniej na Wiśle, wówczas pod Warszawą, powstał most Aleksandrowski, zaprojektowany przez słynnego Stanisława Kierbedzia. W tym przypadku jednak stalowe części konstrukcji wykonali i zmontowali na miejscu Francuzi (niezachowane) .
Na stołecznej budowie zdobywał doświadczenie Julian Majewski, przyszły inżynier warszawskiej guberni, twórca mostu w Kaliszu. Uznając swoje dzieło za godne naśladowania, konstruktor pozostawił kilka opisów realizacji na Bernardynce. Przy okazji – jak można sądzić – dla podkreślenia prestiżu przedsięwzięcia autor komplementuje prowincjonalne miasto: „Wody wśród miast przepływających stanowią jeśli nie podstawę ich wzrostu i dobrobytu, to w każdym razie upiększenie niczym zastąpić się nie dające. Przy założeniu miasta Kalisza nad rzeką Prosną, w miejscu gdzie na cztery rozdziela się odnogi, miano na uwadze i jeden, i drugi z tych względów, czego dowodem istniejące tam zakłady fabryczne i przepyszne parki (…)”. W dalszej relacji Majewski stara się podkreślić funkcjonalność, wytrzymałość i oszczędność nowoczesnego rozwiązania.
Żelazna konstrukcja wznosiła się na drewnianych palach wbitych w muliste dno za pomocą kafarów ręcznych i mechanicznych. Przestrzenie między belami, najpierw osuszone przy pomocy skrzyni uszczelnionych mchem i targanem, wypełniono gruzem. Przyczółki i filar do poziomu wody zbudowane z kamieni, łączonych zaprawą cementową, dodatkowo wzmocniono granitowym oblicowaniem. Powyżej zastosowano cegłę. Dzięki szczegółowym opisom Majewskiego wiemy, że granit pochodził ze Śląska, cement portlandzki ze Szczecina, a cegłę dostarczał miejscowy zakład Augusta Repphana. Najciekawszą drogę przebyło żelazo. Z belgijskich fabryk poprzez porty w Antwerpii i Gdańsku cenny materiał sprowadził baron Adolf Kryger z Poręby. W warszawskich warsztatach żeglugi parowej na Solcu przekuto je następnie w kratownice, wzorowane na amerykańskich rozwiązaniach technicznych. Dopiero w tej postaci belgijskie żelazo zostało przewiezione do Kalisza. W efekcie „(…) most nowo zbudowany, mimo subtelnych wymiarów, użytego żelaza, posiada jednak odpowiednią wytrzymałość, co przypisać należy doborowemu materiałowi i dokładnej robocie, głównie zaś temu, że projekt sam w najdrobniejszych szczegółach zaś ze znajomością sztuki inżynierskiej został obrachowany” – chwalił się Majewski.   
Piaskowcowa płyta erekcyjna umieszczona na przyczółku mostu od strony ul. Garncarskiej jest pamiątką tamtego czasu. Można na niej znaleźć nie tylko nazwisko autora inżynierskiej konstrukcji, ale także cały skład komitetu budowy, bo – jak dumnie podkreślano – realizacja powstała dzięki pomocy obywateli miasta. Dla innych będzie to ślad po zaborach. Inskrypcję otwiera obowiązkowy zwrot: „Za panowania Cesarza Wszech Rosyi, króla Polski, Aleksandra II”. Trzeba przede wszystkim pamiętać, że tablica wyznacza wysokość zachowanej oryginalnej budowli Majewskiego. Chociażby z tego powodu warto zadbać, aby płyta nie rozsypała się w pył. Ostrzelana w czasie wojny, dzisiaj pilnie wymaga zainteresowania odpowiednich służb i konserwacji.  
Zapisane w żelazie 
Znacznie mniej wiemy na temat mostu Trybunalskiego, powstałego w 1909 r. Z nikłych relacji więcej można wnioskować o gustach ówczesnych kaliszan niż o samej historii budowy. Otóż Trybunalski nie podobał się publiczności. Skromny w dekoracji, wydawał się zbyt siermiężny, zwykły, niepasujący do majestatu pobliskiego sądu. Niedoścignionym wzorem pozostał niedaleki most Kamienny, pochodzący z okresu klasycystycznej rozbudowy Kalisza. Miasto wówczas wyraźnie nabrało rozmachu, czego najlepszym dowodem był sam gmach trybunału. W nowoczesnej budowli szczególnie raziły mocne, wystające jak szkielety konstrukcyjne przęsła. Z czasem jednak i one wrosły w krajobraz, stając się przy okazji nadzwyczajną atrakcją. Jak wspomina Henryk Pniewski, uczniakom z międzywojnia przęsła służyły – trudno uwierzyć – jako tor wyścigowy. Biegano po nich na bosaka aż do wyglansowania łączących nitów!
Tym większe znaczenie powinna mieć dla nas żeliwna płyta zamontowana na przyczółku mostu naprzeciw wejścia do „pałacu ślubów”. Z dłuższej inskrypcji tablicy do dzisiaj czytelne pozostają imię cara Mikołaja II, gubernatora Nowosilcowa, data wykonania oraz nazwisko projektanta budowli, architekta miejskiego A. Hermana. Resztę sukcesywnie od lat zżera rdza.

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz
« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Ankieta
Czy wzorem Warszawy prezydent Kalisza powinien podpisać tzw. kartę LGBT?
Tak
57%
Nie
41%
Nie mam zdania
1%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 8.00

ocena: 7.40
Fotoreportaże
Święto Niepodległości w Kaliszu
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com