replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1480 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 52
piątek, 14 grudnia 2018 r.
imieniny: Alfreda i Izydora
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Od krynoliny do odsłoniętych nóg
Od krynoliny do odsłoniętych nóg
Z dziejów równouprawnienia płci

Gdyby nasze podręczniki od historii stały się przedmiotem badań jakiejś pozaziemskiej cywilizacji, wnioski okazałyby się zaskakujące. Przez większą część wieków kobiety, z pewnymi wyjątkami, są wielkimi nieobecnymi w dziejach Europy. Nie znamy ich poglądów, zainteresowań i zdania. Aż do II połowy XIX w. to „milczenie” dotyczy również Kalisza

Na najstarszych rycinach przedstawiających miasto pojawiają się co prawda niewieście sylwetki, lecz strojne w krynoliny panie zawsze są wsparte na ramionach mężów i narzeczonych. Celem istnienia takiej damy ze sfer wyższych jest po prostu być piękną. „Skromnie i dobrze wychowana dziewica rumieni się sama przed sobą (…) ciało własne uważa za sukienkę świąteczną, ręką aniołów w niebie utkaną” – doradzał młodym kaliszankom w 1882 r. doświadczony pedagog (mężczyzna). O położeniu kobiet wyraźnie zaświadcza prawo z 1825 r. obowiązujące jeszcze w początku XX w.: „Pożytki ze staranności pracy żony należą do męża. (…) Jeśli wątpliwość zachodzi względem dorobku, czyli od żony pochodzi, domniemanie jest za tem, że jest dorobkiem męża”. Pouczający jest też zakres kształcenia w kaliskiej pensji pani Varnik z 1809 r. Dziewczęta poznawały tutaj również praktyczne umiejętności  przydatne w domu m.in.: przędzenia na kołowrotkach ręcznych,  robót „igliczkowych” i prania. Przy wykładzie arytmetyki uczono zastosowania jej do urządzeń i użytków gospodarczych. Paradoksalnie, im lepsza pozycja społeczna, tym większa była zależność od małżonka. Dopuszczalną poza życiem towarzyskim, balami i przyjęciami sferą aktywności pozadomowej pozostawała  – oczywiście za zgodą męża – dobroczynność.

Panie sięgają po książki – „Piątki literackie”
W II poł. XIX stulecia wraz z powolnymi przemianami społecznymi pojawiły się pierwsze kobiety, którym przestała odpowiadać rola „kapłanki domowego ogniska”. Tendencje nad Prosnę dotarły z pewnym opóźnieniem. Wspominała swój przyjazd do miasta w 1880 r. Felicja Łączkowska: „(…) spotkało mnie nieoczekiwane rozczarowanie – od razu uczułam się przeniesiona w czasy naszych prababek! Kalisz bowiem, mimo że  posiadał w swoich murach wielu wykształconych ludzi, pozostawał znacznie wstecz, gdy chodziło o kwestię emancypacyi kobiecej. A co dziwniejsze, kobiety wcale nie pragnęły zmiany (…) każdy zwrot ku poważniejszym tematom przyjmowany był ze zdziwieniem z jednej a ironią z drugiej strony”. Młoda odważna dziewczyna postanowiła ten stan zmienić. Dobrawszy sobie kilkanaście panien, które czuły rozdźwięk między pustym życiem (…) a swoimi aspiracjami zainicjowała od 1891 r. kobiece spotkania zwane „piątkami”. Nie rozmawiano na nich o „modach paryskich” i francuskim romansie, ale o literaturze i sztuce. Co było rewolucyjnego w tych troszkę infantylnych z naszego punktu widzenia wieczorkach przy herbatce i ciastkach? Po prostu tematykę „piątków” uważano za zbyt poważną dla umysłów płci pięknej. Głosy krytyki dały się słyszeć zwłaszcza ze strony młodych kawalerów. Jeden z satyrycznych wierszyków głosił: W pewnym nadgranicznym mieście,/ zbiera się kółko niewieście/ I wzorem „Ślubów panieńskich” Zrzeka się towarzystw męskich,/ by zapełnić serca luki,/ Poważniejszej szuka nauki, Uczonej pragnie lektury, Nic je nie bawi prócz literatury/ (…). „Rewolucjonistkom” przypomniano, że głównym celem kobiety jest nie nauka a odnalezienie i oczarowanie przyszłego męża: Porzućcie wasze kaprysy, powagi i dąsy, Jeśli miłe są wam nasze dziarskie wąsy/ Zacznijcie flirtować i bawić nas szczerze,/ A każdy z nas żonę pośród was wybierze.

Bazar szkolny – szlachcianka za ladą
Obok zmian inicjowanych przez same panie, przekształcenia przynosiło samo życie. Już powstania pokazały, że kobieta może skutecznie zastąpić nieobecnego, bo zajętego wojaczką, mężczyznę.  Palma pierwszeństwa w emancypacji zawodowej w Kaliszu niewątpliwie należy się paniom Parczewskim – Aleksandrze i jej córce Melanii. W 1874 r. założyły one przy ul. Piekarskiej pracownię rzemieślniczą dla kobiet. Celem tego społecznikowskiego pomysłu było zapewnienie egzystencji samotnym. Pracownia zajmowała się głównie krawiectwem, ale oferowała również buty i sztuczne kwiaty. Działalność ta, jako obejmująca „typowe” damskie umiejętności, nie bulwersowała kaliszan. Nowością dla mieszkańców, znających już samodzielne krawcowe, był spółdzielczy charakter firmy oraz inteligenckie pochodzenie właścicielek. Dla pań z tej sfery dopuszczalnym zawodem była funkcja nauczycielki w żeńskiej szkole czy w domu prywatnym. Z tej przyczyny poruszenie wywołała inicjatywa Marii Gałczyńskiej (przyszłej uczestniczki „Piątków”) – otworzony w 1889 r. (na Rynku Głównym) sklep pod nazwą „Bazar szkolny”. Kontrowersje budziły zwłaszcza szlacheckie koneksje właścicielki oraz fakt, że udziału w przedsięwzięciu nie brał jej mąż – nauczyciel szkoły realnej Bronisław Gałczyński. Do odważnego kroku kobietę skłoniła nie tylko trudna sytuacja materialna, ale i rzeczywista żyłka przedsiębiorcy. Maria prowadziła stancję, dzierżawiła kolekturę loteryjną, a nawet spekulowała nieruchomościami.

Adwokatki i panowie feminiści
Już na początku XX w. do grona pracujących pań dołączały nowe. Zmianę tę relacjonowała miejscowa prasa: „Niewiasty stanęły do walki śmiało zdobywając sobie szturmem miejsca niedawno tylko przez mężczyzn zajmowane, mamy już na każdym kroku buchalterki, telegrafistki, monopolistki, dentystki, a nawet adwokatki i doktorki konkurujące nie na żarty z brzydką połową rodzaju ludzkiego”. Niektóre prowadzone przez kobiety „biznesy” mogą budzić zdziwienie i dzisiaj. W 1908 r. niejaka Klara Szmidt zawiadamiała, że nadal prowadzić będzie zakład trumienny przy ulicy Babinej pod firmą Oswald Szmidt. Pojawiły się też panie z wykształceniem uniwersyteckim nie będące nauczycielkami. Przed I wojną światową praktykę lekarską prowadziły Emilia Piotrowska-Orgelbrandt i Elżbieta Zaboczyńska. Gabinet dentystyczny Eugenii Tarnawskiej był chyba pierwszym przypadkiem, kiedy kobieta stała się pracodawcą mężczyzny. W 1909 r. zatrudniła ona technika dentystycznego. 
Nieoczekiwanie kwestia emancypacji znalazła zrozumienie również  wśród niektórych panów. Zdziwienie może budzić fakt, że skądinąd niezwykle religijny Adam Chodyński wykazał się pełnym zrozumieniem dla rozwodów. W płomiennym artykule z 1901 r. historyk i adwokat dopuszczał możliwość opuszczenia męża przez maltretowaną żonę: „(…) nic więc dziwnego, że kobieta poniewierana przez męża brutala, pijaka, rozpustnika (…), aby wywalczyć sobie spokój, wytchnienie, sięga do najboleśniejszego środka moralnego do procesu o rozłączenie małżeństwa”. Autor zwraca też uwagę na niesprawiedliwości prawa rozwodowego faworyzującego mężczyznę. Drugim ważnym sojusznikiem w sprawie okazał się redaktor i wydawca „Gazety Kaliskiej” Józef Radwan. Czasopismo nie tylko stało się trybuną sprawy, ale starało się również oswoić czytelników z wizerunkiem emancypantki. Pisano więc o paniach oddających się nauce i „żokejkach”, czyli damach uprawiających sporty jeździeckie. Dowodzono, że dla kobiet nie ma rzeczy niemożliwych, skoro w Ameryce obok „cow-boyów” można spotkać ich żeńskie odpowiedniki – „cow-girl”. Jednoznacznie pozytywne  stanowisko zajęła w 1908 r. „Gazeta” wobec kontrowersyjnej we Francji kwestii członkostwa we francuskiej Akademii Marii Curie-Skłodowskiej.    

Wyzwolenie od długich spódnic
Po 1905 r. wraz z liberalizacją polityczną przyszła też możliwość samoorganizacji emancypantek. W grudniu tego roku powstał Związek Pracy Kobiet. Pierwszą przewodniczącą została właścicielka pensji Helena Semadeni. W kwietniu 1908 r. związek przekształcono w Polskie Stowarzyszenie Równouprawnienia Kobiet w Kaliszu. Jego celem było m.in. szerzenie w społeczeństwie zasady równouprawnienia (…) z mężczyznami w dziedzinie wychowania i wykształcenia, życia ekonomicznego, w stosunkach obyczajowych, prawnych i społeczno politycznych. Nieco bardziej zachowawcze było związane ze Stronnictwem Demokratycznym „Stowarzyszenie Narodowe Kobiet Polskich” (założone  w grudniu 1905 r.) prowadzone przez Melanię Parczewską. Wśród zasilających jego szeregi kaliszanek szczególnie wyróżnia się postać Haliny Kożuchowskiej. W 1910 r. nie bacząc na wysoką pozycję społeczną własnoręcznie z taczką i łopatą w ręku uczestniczyła ona w usypywaniu w podkrakowskiej wsi kopca grunwaldzkiego. W tym samym roku Kożuchowska stała się współorganizatorką pierwszej kaliskiej „Wystawy pracy kobiet”. Już podczas I wojny światowej emancypantka nie tylko uratowała powierzone jej zbiory muzealne, ale również starała się zabezpieczyć dorobek kulturalny płonącego miasta.  Samą siebie przeszła podczas „akcji” zdobywania prowiantu dla zubożałych pruską okupacją kaliszan: dla realizacji planu pani Halina w długiej spódnicy i z parasolką (nieodłącznym atrybutem damy) śmiało przekroczyła na szczęście płytki nurt Prosny. Wyprawa zakończyła się sukcesem. Sama wojna przyniosła diametralne przemiany obyczajowe: „(…) nogi kobiece widzi się obecnie codziennie nie tylko na skutek modnych krótkich kobiecych sukien, lecz wszędzie na kolei i na ulicy spotyka się urzędniczki ubrane po męsku” – odnotowała „Gazeta Kaliska” z dnia 25 października 1917 r. 

 

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Ankieta
Czy obawiasz się promieniowania elektromagnetycznego od telefonii komórkowej i WiFi?
Nie
52%
Tak
48%
Nie mam zdania
0%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 8.00

ocena: 7.40
Fotoreportaże
Święto Niepodległości w Kaliszu
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com