replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1457 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 29
niedziela, 22 lipca 2018 r.
imieniny: Magdaleny i Bolesława
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Figle magika Baltazara i inne publiczne teatralia kaliskie (cz. II)

 Podobno co trzecia wysłana z Kalisza widokówka przedstawia sylwetkę teatru miejskiego. Znany każdemu kaliszaninowi malowniczy widok skąpanego 

w zieleni klasycystycznego gmachu jest wizytówką najstarszego polskiego miasta. Możemy też z dumą mówić 
o trwających właśnie Kaliskich Spotkaniach Teatralnych, 
o których coraz głośniej wśród opinii publicznej. Fakty dotyczące kaliskiej sceny teatralnej 
w teraźniejszości niech będą przyczynkiem do drugiej części teatralnych wspomnień z przeszłości. Co wywoływało gromkie brawa, a co budziło niemałe kontrowersje przed 150 laty w publicznych teatraliach?   
 
 Hece kaliskie 
Inność traktowana w kategorii sensacji – w ten sposób najlepiej skomentować występ w Kaliszu z roku 1821 niejakiego Jana Dalkego. Odznaczającego się ponad przeciętną otyłością mężczyznę pokazywał jego ojczym Jan Heffner. Przykładów takiego przedmiotowego traktowania człowieka było więcej. W sierpniu 1824 nasz gród odwiedził Jakub Szymański z miejscowości Zaborów, który przez cztery dni sprzedawał bilety na pokaz swoich dzieci – karłów. Z kolei 5 lat później pokazywany był w naszym mieście król albinos ze środkowej Afryki. Afisz reklamowy opisywał go jako 26-letniego brodacza z włosami długimi i białymi jak śnieg i z czerwonymi źrenicami. Z kolei Józef Kormann pokazywał kaliszanom w roku 1835 karlicę Fajgę Wolfówną, „mającą 28 lat i mierząca zaledwie 23 cale”. Jeszcze większe kontrowersje może budzić zapis z roku 1844, kiedy to do Kalisza przyjechał Wacław Przenosyl z Czech, który pokazywał swoje 11-letnie bliźniaki syjamskie. Dziś zdziwiłby publikę nie tyle pokaz ludzkich chorób czy ułomności, lecz to, w jaki sposób owe upośledzenia można sprzedać.
Stanisław Kaszyński, autor cytowanych w niniejszym artykule „Teatraliów kaliskich”, sporo miejsca poświęcił innemu osobliwemu wydarzeniu z Kalisza pierwszej połowy XIX wieku. Mowa o samozwańczym „normandzkim sztukmistrzu pływania i uprzywilejowanym królewsko-
-pruskim pływaku”. Za tą oryginalną tytulaturą kryje się osoba Wilhelma Mikuski. Wodny akrobata w lipcu 1817 roku pokazywał przy moście Kamiennym m.in. skoki z mostu do rzeki przy wystrzale z pistoletu, nadziewanie pod wodą cytryny na widelec, przebieranie się pod wodą, a nawet zanurzanie się z fajką, która nie gasła pod powierzchnią wody. Kuglarstwo i względy bezpieczeństwa jak widać były wtedy ze sobą w opozycji. Popisy akrobatyczne odnotowuje się w historii publicznych teatraliów kaliskich nader często. Tej kategorii widowisk można by było poświęcić osobny artykuł. Najwięcej przypadło ich na lata 1817-1822. Sztuki gimnastyczne pokazywali: w lipcu 1817 roku – Jakub Boissat, w sierpniu tego samego roku – Daniel Jakub, na początku 1818 – Gaietano Maggi, zaś we wrześniu sensację wzbudziły popisy Doroty Sanches, która pozowała w kaliskim parku wraz z dwiema córkami. W roku 1819 na linie rozwieszonej nad korytem Prosny tańczył niejaki Jerzy Horlein, a w maju 1820 roku popisy akrobatyczne i ekwilibrystyczne dawał Ernest Wehle. Rok 1822 zamknięto fantasmagorią z udziałem sił nieczystych. Józef Schultz z Poczdamu zgromadził bowiem tłumy zaabsorbowane wywoływaniem duchów.
 
Sztuki mechaniczne
Nowinki techniczne przyciągały i nadal przyciągają tłumy zapatrzonych w rozwój cywilizacji. Nie ma wątpliwości, że wynalezienie aparatu fotograficznego zapoczątkowało nową erę w zapisie dziejów, czyniąc olbrzymią konkurencję dla malarstwa. Camera obscura, prototyp dzisiejszych aparatów fotograficznych, pokazywano w Kaliszu w czerwcu 1823 roku. Z zaciekawieniem przyglądano się także kosmoramom. Były to panoramiczne malowidła w formie kulistej, dające złudzenie głębi przestrzennej, przedstawiające najczęściej widoki miast. Z widokami stolic europejskich zjeżdżano nad Prosnę kilka razy. W 1819 można było je podziwiać dzięki Edwardowi Lionowi, w 1831 za sprawą Antoniego Sachettiego, w 1836 staraniem Gotlieba Wiehwedera, a także w czerwcu roku 1953 dzięki Wolfowi Sachsowi. Tego samego roku aż trzykrotnie okolice Kalisza rozświetlały pokazy sztucznych ogni. Novum dla tutejszych mieszkańców prezentowano w maju, czerwcu i sierpniu na Winiarach i łęgu nieopodal Kościelnej Wsi. 
 
Indywidualiści
Niemałym zainteresowaniem cieszyły się przed ponad wiekiem także pokazy taneczne. Szeroki komentarz z pewnością wzbudzały pląsy tancerki z trupy teatralnej Henryka Kocka, występującej w Kaliszu w roku 1834 i prezentującej tańce indyjskie. Nieznana z imienia tancerka przybywała do Kalisza jeszcze kilkakrotnie i za każdym razem serwowała publiczności nowe umiejętności. Odbywała m.in. pojedynki z tyrolskim wilkiem, unosiła warkoczem prawie 100-kilogramowy ciężar, a na jej piersi kuto na kowadle żelazo na zimno. Również w 1834 gościł w Kaliszu Hieronim Pawłowski, szybkobiegacz pochodzący z Warszawy. Sportowiec dał w Kaliszu kilka pokazów siły i wytrzymałości. Spośród wyczynów warszawskiego atlety bieg od Rogatki Warszawskiej do Szczypiorna w czasie 48 minut obił się w naszym mieście największym echem. Z jeszcze dłuższym dystansem zmierzył się w tym samym roku Karol Guse, który trasę od Rogatki Warszawskiej do Opatówka pokonywał tyłem. W ten sam „wsteczny” sposób ukończył bieg pomiędzy Rogatką Warszawską a Szczypiornem, za który to wyczyn wynagrodzenie „pozostawił w łasce widzów”. Nie można pominąć władającego magią tytułowego Baltazara, który był m.in. brzuchomówcą. Zapisał się na kartach „Gazety Kaliskiej” w roku 1909 popisem kuglarskim:
„Spacerując po Kaliszu, magik P. Baltazar, który daje przedstawienia w teatrze miejskim w sobotę, niedzielę i poniedziałek, zaszedł wczoraj na targ na Starym Rynku i podszedł do jednej z włościanek sprzedającej jajka. Zapytawszy się o cenę, zapłacił za 3 jajka i zaczął je kolejno rozbijać, żeby rzekomo przekonać się, czy są świeże. Z jajek zaczęły wylatywać złote pięciorublówki. Wówczas P. Baltazar wyraził chęć zakupienia wszystkich jajek, ale włościanka więcej jajek P. B. sprzedać nie chciała. Gdy magik pozornie zasmucony odmową oddalił się kilkanaście kroków, włościanka zaczęła pospiesznie rozbijać jajka, lecz, rzecz prosta, nie znalazła w nich nie tylko pięciorublówek, ale nawet ani grosza. Włościanka zaczęła wtedy płakać. P. Baltazar powrócił i wyjaśnił jej, że tylko on jako magik może z jajek dostawać pieniądze, ażeby zaś nie miała straty z powodu, że rozbiła kilkanaście jajek, zapłacił za nie włościance”. 
 
Na podstawie pracy Stanisława Kaszyńskiego „Teatralia kaliskie”.
 
Mateusz Halak
 
« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Reklama
Ankieta
Gdzie kupujesz warzywa i owoce?
Na targowisku
55%
W markecie
45%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 7.60

ocena: 7.40
LeszczynyLeszczyny
ocena: 7.35
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com