replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Dokąd pójść Artykuły Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Publicystyka wiadomości z regionu
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1414 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 38
sobota, 23 września 2017 r.
imieniny: Tekli i Bogusława
Publicystyka
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
vfdsv
Kaliscy astronomowie pod niebem Stanów Zjednoczonych
Kaliscy astronomowie  pod niebem Stanów Zjednoczonych

O kosmicznej podróży z Kalisza do stanu Wyoming w Stanach Zjednoczonych Ameryki Dominika Antczak rozmawia z Radosławem Piorem, związanym z astronomią od 20 lat, prowadzącym firmę Edukacja Astronomiczna i kaliskie Koło Astronomiczne, założycielem Astro Areny, Danielem Stasiakiem, fanatykiem astronomii pracującym w mobilnym planetarium Astro Arena, i Damianem Kowalskim, związanym z kaliskim Kołem Astronomicznym od 4 lat. Łączą pasję z pracą zawodową, spełniając swoje marzenia.

Niektórzy uważają, że na początku był chaos, ale my zacznijmy od „wielkiego wybuchu”, którym były narodziny pomysłu wyjazdu do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Od czego się to wszystko zaczęło? Czy to był jakiś impuls, chęć spełnienia marzeń, a może długo wyczekiwany wyjazd?
– DK: Wszystko zaczęło się od Daniela Stasiaka. Poznaliśmy go dwa lata temu i wtedy przyszedł do nas z pomysłem, że chce lecieć do Stanów Zjednoczonych zobaczyć zaćmienie Słońca.
– RP: Mamy kółko astronomiczne Malapert i Daniela zaprosiliśmy na jedno z naszych spotkań Koła Astronomicznego jako zawziętego obserwatora, żeby dzieciom poopowiadał o obserwacjach nieba. Pogody nie było, bo zwykle niestety nie ma na naszych spotkaniach pogody, więc nie byliśmy w stanie pokazać nieba, ale Daniel zrobił to tak sugestywnie, że dzieci prawie widziały i niebo, i gwiazdy, i księżyc, i prawie zaćmienie Słońca. Daniel zaczął opowiadać o tym, że już kilkakrotnie widział częściowe zaćmienie Słońca, ale bardzo chciałby zobaczyć całkowite zaćmienie. W 2015 r. powiedział, że w sierpniu 2017 roku jest całkowite zaćmienie Słońca w Stanach Zjednoczonych. My, tak szczerze mówiąc, o tym wiedzieliśmy, ale nie było pomysłu, żeby tam lecieć. Po tym powoli zaczęliśmy wszystko planować przez dwa lata. Spotkaliśmy ludzi, którzy już byli w Stanach, widzieli nieco i podpowiedzieli nam dużo praktycznych uwag. Cały czas się zastanawialiśmy, co zrobić, żeby tam się znaleźć.

– Czyli to nie był wyjazd zorganizowany, tylko na własną rękę?
– DK: Wszystko zorganizowaliśmy na własną rękę, sami zaplanowaliśmy, sami zorganizowaliśmy, pojechaliśmy i zgodnie z planem punkt po punkcie udało się cele zrealizować.

– Koszty wyjazdu pokryliście sami czy uzyskaliście jakieś dofinansowanie?
– RP: Nie, nie – wszystko sami opłaciliśmy. Co prawda w ramach naszych aktywności astronomicznych wiosną mieliśmy kilkakrotnie zaproszenia, gdzie nam zapłacili po prostu, ale i tak trzeba było przez te dwa lata pracować na to, żeby mieć pieniądze na wyjazd.

– Jak zaczęliście się przygotowywać do wyjazdu?
– DK: Jako pierwsze wybraliśmy miejsce. Zaćmienie było widoczne w pasie o szerokości około 70 mil przez całe Stany Zjednoczone, ale chodziło o to, żeby znaleźć miejsce z dobrą pogodą. Wybraliśmy na podstawie prognoz na sierpień stan Wyoming. Potem już do konkretnego miejsca decydowaliśmy o lotach i o innych miejscach do zwiedzania.

– Jak wyglądała organizacja tak spektakularnego wydarzenia na miejscu? Przecież do Stanów zjechali się ludzie z całego świata.
– RP: Oczywiście, my wiedzieliśmy, że spędzimy w Stanach Zjednoczonych około dwóch tygodni, a to tak naprawdę jest krótko jak na wycieczkę tak daleko z Europy. Wiedzieliśmy, że 21 sierpnia będziemy w stanie Wyoming, o czym mówił Damian, i tam będziemy oglądać całkowite zaćmienie Słońca. Byliśmy świadomi, że różnego rodzaju niespodzianki mogą nas na drodze spotkać, więc chcieliśmy być już 20 na miejscu. W Stanach znalezienie noclegu w większości nie było jakimś wielkim problemem, ale osiem, dziewięć miesięcy przed zaćmieniem, w pasie zaćmienia, nie było możliwości znalezienia takiego funkcjonalnego noclegu – ani hotele, ani motele, ani pola namiotowe, ani nic takiego racjonalnego już nie działało. W informacji turystycznej podali nam numer po prostu do pani, która ma swój dom, łąkę i postanowiła, że przygarnie tych biednych turystów, bo przyjechało prawie milion ludzi do stanu, który ma około 500 tysięcy mieszkańców… Nie było gdzie pomieścić tych wszystkich ludzi. Później okazało się, że około 100 osób było na tym polu razem z nami.

Więcej w Życiu Kalisza
 

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Wasze komentarze (2):Dodaj swój komentarz »
» najważniejsze żeby chciało się chcieć....
~ja 2017-09-21 11:51:00
» gratuluję Wam!
~Anna 2017-09-20 22:45:56
Ankieta
Czy korzystasz z urządzeń ostrzegających przed policyjną kontrolą radarową?
Nie
82%
Tak
18%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 10.00

ocena: 8.00

ocena: 7.60
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com