replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1457 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 29
niedziela, 22 lipca 2018 r.
imieniny: Magdaleny i Bolesława
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Kaliskie sanatorium
Kaliskie sanatorium
Zakład hydropatyczny, wodoleczniczy, przyrodoleczniczy, dietetyczny – przez 33 lata pod różnymi nazwami działało w parku sanatorium zajmujące się balneoterapią, czyli leczeniem wodą i kąpielami. Dzisiaj w tym miejscu funkcjonuje przedszkole.

Pierwsze spojrzenie

W bogato ilustrowanej broszurce (jej istnienie najlepiej dowodzi prestiżu przedsięwzięcia), wydanej w roku otwarcia hydropatii, zakład sprawia wrażenie bogatego kurortu. Na podmurówce stoi drewniany dom inspirowany budownictwem górskim – szwajcarskim czy zakopiańskim? W 1904 r., gdy kaliskie sanatorium powstało, estetyka propagowana przez Stanisława Witkiewicza jest już popularna, ale w przypadku naszego uzdrowiska trzeba brać pod uwagę również lokalną tradycję. W parku miejskim od półwiecza stał już wówczas domek szwajcarski, który niewątpliwie nad Prosną stanowił wzorzec parkowej architektury. Zgodnie z obowiązującym jeszcze na początku XX w. podstawowym prawem architektury, forma budynku musiała określać jego funkcję, a w świadomości ludzi tego czasu drewniane wille na podmurówkach z koronkami okapów poprowadzonych wokół dachów jednoznacznie kojarzyły się z odpoczynkiem, relaksem i sanatoryjną atmosferą. Dopiero poprzez późniejsze przeróbki zakład uzyskał charakter bardziej zbliżony do miejskiej lecznicy. Litografia zamieszczona w reklamówce podpowiada coś jeszcze. Organizatorzy hydropatii, co jest oczywiste, kierowali swoją ofertę do klienteli zamożnej, bo tylko ludzi majętnych stać na zdrowotne zabiegi. Według cennika z roku otwarcia na każdą z kąpieli trzeba było wydać 50 kopiejek, czyli tyle samo ile płacono za inne towary luksusowe, np. książkę czy bilet do teatru. Klauzula oznajmująca, że „dla niezamożnych i uczących się wszelkie możliwe ustępstwa” niewiele zmieniała ten obraz. Pomoc biedniejszym, tutaj rozumiany również jako propagowanie higieny,  należała także do zasad dobrego wychowania; dodawała prestiżu. Dlatego wokół pierwszego budynku kaliskiego zakładu spaceruje eleganckie towarzystwo w kapeluszach, cylindrach, surdutach i długich sukniach. Całość ujęta w słodkie ramki z motywem łabędzi pokazano nad brzegiem rzeki ze świerkami (!) w tle. Ile w tym ujęciu stylizacji na górski kurort, a ile prawdy? Oto siła reklamy – uzdrowisko w centrum gubernialnego miasta.

Czynniki lecznicze

Jak wszystkie historie i ta ma swoje źródło. W tym przypadku był to naturalny punkt czerpania wody w parku, której właściwości - najpierw intuicyjnie, a potem w sposób potwierdzony naukowo - uznano za lecznicze. Zyski z jej sprzedaży w I poł. XIX w. czerpał kaliski cukiernik Karol Miram (1780-1843), później farmaceuta Rączyński. Były to prowizoryczne punkty. Wymagającej klienteli samo przekonanie o dobroczynnych właściwościach kaliskiej wody mogło jednak nie wystarczyć, dlatego przed budową i otwarciem hydropatii zlecone profesjonalne badanie. „Gazeta Kaliska” w 1904 r. donosiła: „Przeprowadzony przez analityka F. [Feliksa] Prusinowskiego ścisły rozbiór wody, dostarczanej z obfitej studni artezyjskiej, zbudowanej przy tymże zakładzie, wykazały najlepsze wyniki pod względem wartości higienicznej”. Pomijając procentowe wyliczenia składu chemicznego, obwieszczano, że woda z parkowego źródła jest „przezroczysta, bezwonna, bez osadu, smaku miękkiego”.

Drugim z podstawowych atutów kaliskiej hydropatii, co mocno akcentowano, było jej położenie w starym zadbanym parku krajobrazowym. „Warunki klimatyczne są stanowczo kuracji przyrodoleczniczej w zupełności sprzyjające, zawdzięczając bowiem rozległemu parkowi, obfitującemu w przeróżne wiekopomne gatunki drzew iglastych i liściastych, obfitemu zadrzewieniu samego miasta i bogatej w roślinności okolice, powietrze stale bywa nasycone ozonem, wskutek czego ma się zupełne orzeźwienie tak fizyczne, jak i duchowe” – zachwalano, dodając, że zimy nad Prosną łagodne, a lato niezbyt gorące. O klienta trzeba było dbać. W lokalnej prasie ogłaszały się renomowane, wówczas zagraniczne ośrodki w Poznaniu (lecznica fizykalno -dietetyczna przy pl. Królewskim), Kłodzku (kąpiele Reinerz w hrabstwie Glatz), czy Copoty (tj. Sopot – kąpiele bałtyckie dla pan, panów i familijne). Magia nowości jednak działała. Już w połowie pierwszego sezonu działalności, o czym w lipcu donosiła miejscowa prasa, zapadła decyzja o rozbudowie kaliskiego zakładu „z powodu wzmagającej się liczby kuracjuszy”; postanowiono postawić pawilon murowany. „Po modernizacji przybędzie w oddziale męskim dwie wanny dla kąpieli słonecznych i duże dla błotnych”. Poza tym w parkowym uzdrowisku proponowano kąpiele gazowe (kwasowęglowe), mineralne, elektroterapię, łaźnie parowe aromatyczne oraz masaże i gimnastykę „prowadzoną przez lekarza bądź przez służbę pod kierownictwem lekarza”. Do zabiegów zdrowotnych zaliczano także poranne chodzenie po rosie wśród pięknych kwietników. Polecane szczególnie estetom. Teren do nadzwyczajnego deptania należało sobie zarezerwować.
 
Z rąk do rąk

Zgodnie z umową podpisaną w obecności notariusza Stanisława Bzowskiego plac w parku miejskim, na którym powstało sanatorium, został oddany przez magistrat towarzystwu akcjonariuszy na trzydzieści lat. Jeden z punktów dokumentu przewidywał, że hydropatia jest zobowiązana płacić kasie miejskiej po jednym rublu od każdego kuracjusza za sezon. Koszt ten zakład przerzucał na swoich pacjentów, pobierając od nich pięć rubli za wpis [na listę kuracjuszy] i pierwszą konsultację oraz jeden rubel tytułem „kurtaksy” do kasy miejskiej za prawo spacerowania po parku (!). Pierwszą modernizację uzdrowiska przeprowadzono pół na pół, po 5 tys. rubli, z pieniędzy miejskich i akcjonariuszy. To rozwiązanie prawno - finansowe nie okazało się jednak pomyślne. Już cztery lata po otwarciu w 1908 r. zakład wodoleczniczy został oddany w dzierżawę na piętnaście lat prywatnym przedsiębiorcom, Rudzkiemu i Wiśniewskiemu, którzy zainwestowali nie tylko w remont hydropatii, ale także postawili internat (pensjonat) z kuchnią dietetyczną w alei Józefiny (Wolności) „wprost nowego parku”. Kierownikiem zakładu na długie lata został wówczas dr Stanisław Orgelbrand z Warszawy. Kolejny właściciel Bronisław Olszewski w urządzenie sanatorium miał oprócz serca włożyć cały swój sześćdziesięciokilkutysięczny majątek.

Następne informacje o hydropatii pochodzą z czerwca 1918 r. Mimo tragedii miasta i wojny wokół, sezon w kaliskim uzdrowisku był „w pełnym biegu”, a przynajmniej tak chcieli go widzieć ówcześni prowadzący. Trudności nie można było jednak ukryć: „Niestety działalność zakładu hydropatycznego pod względem kąpielowym jest w pewnym stopniu ograniczona z powodu braku opału i odbywa się nie przez cały dzień. Przyobiecanej bowiem ilości węgla Zarząd Zakładu nie otrzymał”.
Nowy rozdział dopisał rok 1929. Wtedy to grupa śmiałków - lekarzy: Bolesław Cegłowski, Stanisław Radwan, Tadeusz Pawłowski wydzierżawili od Miasta obiekt na 15 lat, tj. do 1944 r. i z podupadającego już wówczas ośrodka zdecydowali stworzyć Lecznicę Chirurgiczno-Położniczą z Zakładem Hydropatycznym. Na łamach miejscowej prasy odnowiciele nie kryli swoich intencji – chcieli otworzyć szpital dla wymagających pacjentów. Według zachowanych planów na parterze znajdowały się wówczas sale operacyjna, porodowa, sterylizatornia, kabiny kąpielowe, rentgen, lampy kwarcowe, laboratorium i gabinet. W pomieszczeniach po lewej od wejścia zachowano dawne funkcje – działała tutaj hydropatia oraz pokoje przeprowadzania masaży.
Los tego przedsięwzięcia był już jednak przesądzony. Nowoczesność żądała wyższych standardów. W 1932 r. w Kaliszu przy ul. Toruńskiej rozpoczęto budowę nowego szpitala z przestronnymi salami, szerokimi korytarzami i sprzętem na miarę czasów. Medyczny obiekt oddano do użytku pięć lat później, tym samym przypieczętowując koniec kaliskiej hydropatii. Lekarska spółka została rozwiązana.

Koniec przed końcem

Opuszczone uzdrowisko magistrat postanowił przekształcić w Miejski Ośrodek Zdrowia. W kaliskim Archiwum Państwowym zachowała się pełna dokumentacja przetargu przeprowadzonego w czerwcu 1939 r. Z pięciu otrzymanych ofert na wykonawcę wybrano Przedsiębiorstwo Budowlane A. Spychalskiego za Starego Miasta (Niemal równolatek hydropatii. „Rok założenia 1907” – głosi reklama na papierze firmowym). Wybrano ofertę najlepiej skalkulowaną, tj. najtańszą. Nic się nie zmienia.
Pierwsze powojenne władze miasta oddały mury dawnego uzdrowiska zarządowi Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. Na planach zatwierdzonych przez magistrat w styczniu 1947 r. widać pomieszczenia dawnego zakładu wodoleczniczego zamienione na sale koła dramatycznego i śpiewu, pokój klubowy, bufet, wypożyczalnię książek, etc. Dzisiaj działa tutaj popularne niepubliczne przedszkole Bursztynowy Zamek.
Dzieje kaliskiej hydropatii można czytać na wiele sposób, jak część historii Parku Miejskiego i miejscowego lecznictwa, historię zmieniających się mód i mentalności, w końcu poprzez losy lekarzy z tym miejscem związanych. Przede wszystkim warto akcentować znaczenie uzdrowiska w budowaniu dumy kaliszan. Hydropatia była kiedyś istotną częścią dobrej sławy miasta, warto o tym pamiętać. Ciągle aktualne pytanie brzmi: co ze źródłem, od którego wszystko się zaczęło?

 

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Reklama
Ankieta
Gdzie kupujesz warzywa i owoce?
Na targowisku
55%
W markecie
45%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 7.60

ocena: 7.40
LeszczynyLeszczyny
ocena: 7.35
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com