replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1480 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 52
czwartek, 13 grudnia 2018 r.
imieniny: Łucji i Otylii
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Bogowie ze Złotego Rogu
Są w naszym mieście budynki, które – mijane co dnia – wydają się znane i nieznane równocześnie. Zdobią je najróżniejsze wyobrażenia, figury, czasem napisy. W każdym przypadku pozostają dzieckiem swoich czasów – wiele mówią o mentalności społeczeństwa. Jednym z takich fascynujących gmachów jest obecna siedziba banku PeKaO SA przy ul. Śródmiejskiej

W 1914 r. na kilka miesięcy przed zabójstwem arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie i tragicznym następstwie tego wydarzenia – wybuchem wielkiej wojny otwarto w Kaliszu oddział warszawskiego Banku Handlowego (il. 2). Filia ulokowana przy obecnym Złotym Rogu należała do najwspanialszych w mieście. Mimo dwóch wojen budynek ocalał i do dziś służy pomnażaniu kapitału. Naczółek narożnikowej fasady zdobią alegoryczne wyobrażenia nagich bóstw handlu i bogactwa. Zaklęte w kamieniu postaci od ponad osiemdziesięciu lat patrzą na miasto. Gdyby tylko mogły przemówić, z pewnością opowiedziałyby, jak bardzo zmienił się świat.

Bogactwo
nagości się nie boi
Za sprawą rzeźbiarza Leona Wiśniewskiego (znanego m.in. z realizacji rzeźbiarskich na łódzkim pałacu Poznańskich) wiele się tutaj dzieje. Na znacznej wysokości, powyżej gzymsu, rozparła się wygodnie półnaga kobieta (il. 1); nie musi się bać upadku, bo artysta wyposażył ją w rozłożyste skrzydła. Lewą ręką naguska wysypuje z rogu dary natury – egzotyczne owoce, prawą dłoń zanurza w skrzyni pełnej wspaniałych klejnotów. To alegoryczne wyobrażenie Bogactwa. Dary natury są przetwarzane przez cywilizację. Sprawcami przemiany są dwie płaskorzeźbione postaci: wąsaty robotnik (metafora Przemysłu) i rolnik orzący pole (Rolnictwo). Ich praca jest podstawową przyczyną bogactwa. Aby pomnażać materialne dobra potrzebny jest kapitał, który bierze się z nadwyżki uzyskanej w handlu. Dlatego też na fasadę sfrunął z niebios opiekun tej dziedziny życia – Merkury. Realizację zadań wymagających szybkości i sprytu umożliwiają bożkowi sandały ze skrzydłami i kapelusz. Za pomocą kaduceusza – uskrzydlonej laski z wężami (il. 3) – Merkury może godzić spory i pomnażać bogactwo. Na kaliskiej płaskorzeźbie Merkury ma zawrzeć przymierze z Bankowością wyobrażoną pod postacią kobiety z księgą rachunkową w dłoniach. Na księdze widnieją inicjały BHW (Bank Handlowy w Warszawie). Tylko Przymierze Bankowości i Handlu oraz oparta na nim maksymalizacja kapitału umożliwia pełny rozwój. Wyobrażoną w ten plastyczny, pełen ruchu sposób scenę można zatem zatytułować: „Rozwój bogactwa i cywilizacji pod przymierzem handlu i bankowości”.

Czasy powstania
Wizja artysty zawarta w alegorii odpowiadała rzeczywistości. Kalisz początku XX stulecia był miastem zamożnym, z perspektywami. Można mówić o złotych latach przed strasznym końcem. Ważnym czynnikiem ożywiającym handel i wymianę dóbr wszelakich było doprowadzenia w 1902 r. linii kolejowej. Cztery lata później tory pociągnięto do Skalmierzyc, które zostały połączone z kolejami niemieckimi.
Atmosfera ówczesnego miasta miała coś z Kalisza dzisiejszego. Prowincjonalizm łączył się z wielkomiejskością, a szybko upowszechniające się nowe trendy w kulturze rywalizowały z zaściankowymi poglądami. Obok ciągle żywych pozytywistycznych poglądów, haseł budowy lepszej przyszłości oraz ruchów niepodległościowych pojawiły się nastroje dekadenckie. Mężczyźni mogli już swobodnie palić papierosy, a najodważniejsze panie w zaciszu saloników rozpoczęły dyskusję o modnej w Europie emancypacji kobiet. Ówczesna prasa kaliska z lubością rozpisywała się o wirujących, rzekomo za przyczyną duchów, stolikach i innych mrożących krew w żyłach historiach. Zachwycano się telefonami i elektrycznością, a damy nosiły kapelusze uginające się od ciężaru papierowych róż.
Chociaż obowiązującym w nowoczesnych kręgach stylem była secesja ze swą płynną swobodną linią, twórca banku BHW, warszawski architekt Hugo Kuder, zdecydował się sięgnąć po wzory neobaroku niemieckiego, w pobliskim, ale wtedy zagranicznym, bo pozostającym pod pruskim panowaniem Poznaniu, nazywanym stylem wilhelmińskim. Rzeczywiście bogactwo fasady mogłoby przypaść do gustu cesarzowi Wilhelmowi II, od którego wzięła początek ta nazwa. Budowlę cechuje przysłowiowa niemiecka solidność: granitowe cokoły, potężne jońskie pilastry i dębowe drzwi – wszystko do dziś pozostało oryginalne. Wybór stylu nie był przypadkowy. Solidność dla czasu, w którym kursy walut oparte na parytecie złota pozostawały niezmienne przez lata, była cnotą pożądaną i hołubioną. Patrząc na dostojeństwo architektury, potencjalny klient miał mieć pewność, że oddaje kapitał pod opiekę instytucji trwałej jak jej kamienna fasada. Już kilka miesięcy po otwarciu banku poczucie to okaże się ułudą. Świat na zawsze utraci pewność i pogrąży się w  chaosie.
Rozluźnienie obyczajów i golasy na banku
Dekadenci nie mieli w Kaliszu lekkiego życia. Jeszcze na początku wieku z oburzeniem pisano o pewnym panu, który publicznie zapalił papierosa na cmentarzu miejskim. Ten gorszący „spektakl upadku obyczajów” zakończył się parodniową odsiadką w więzieniu. Ćwierć wieku wcześniej wzburzenie wywołała pozornie niewinna porcelanowa figurka Amora i Psyche, wystawiona w witrynie sklepu galanteryjnego przy ul. Warszawskiej (obecnie Zamkowa). Czujne oko wypatrzyło nagość  przedstawienia, a obrońcy moralności ruszyli do obrony młodzieży zagrożonej tą dziewiętnastowieczną wersją porno. A było kogo bronić! Wystawa sklepu wypadała na codziennej trasie chłopców podążających do szkoły. Działo się to w czasach, gdy dziewczyny napiętnowano za to, że w czasie tańca spod spódnicy mignęła ich kostka. Do symbolu pruderii epoki urosły tzw. damskie majtki z klapą, które – jak matki przekazywały córkom – pozwalały zachować poczucie przyzwoitości w małżeńskim seksie.
 Początek nowego wieku przyniósł pewne rozluźnienie obyczajów. Dlatego rzeźbiarz mógł dość swobodnie i bez skandalu posadzić na gmachu Banku Handlowego postacie nagich bóstw. Nadal, jak w czasach baroku, za artystyczny kamuflaż służył antyczny kostium greckich i rzymskich mitów. Fascynacje męskiej młodzieży szkolnej musiała jednak wzbudzać centralna postać kobieca, jeśli nawet szkolne podręczniki biologii podlegały wówczas specjalnej cenzurze. Wyobraźnię z pewnością podsycały wyjątkowe atrakcje okolicy. Wieczorem przy moście zbierały się „bezwstydne lamparcice”, czyli panie oferujące seks bez majtek z klapą. Tak wyglądało drugie oblicze zakłamanego w sferze obyczajowej wieku. Prostytucja przy instytucji kojarzonych, a więc niekochających się małżeństw, kwitła w najlepsze; była tolerowaną przestrzenią realizacji męskich fantazji. Możliwości spełnienia w większości nie miały kobiety z zamożnych sfer mieszczańskich. Przekonane o grzeszności zbliżeń „kapłanki domowego ogniska” pozostawały seksualnie niezaspokojone. I tak frustracja okazała się dobrą pożywką dla królowej kobiecych chorób XIX stulecia – histerii.    

Współczesność:
nadal patrzą
Dzisiaj wyzwolona z konwenansów młodzież bawi się swobodnie przy muzyce techno w pobliskim klubie Euforia. Ulicami pędzą auta o prędkościach niewyobrażalnych dla automobili początku XX w. Nocą królują krótkie spódniczki i odsłonięte brzuchy z kolczykami w pępkach. Sceny rozgrywające się pod bankiem doprowadziłyby do szaleństwa poczciwych moralistów sprzed stu lat. Naga, ale kamienna bogini rozłożona na fasadzie nie budzi już ani oburzenia, ani fascynacji. 
Gdyby Merkury, Bogactwo i Bankowość mogli przemówić, czy wyraziliby zdziwienie, że Kalisz, który oglądał ich twórca, zniknął bezpowrotnie? Czy podobałaby się im rewolucja seksualna i stechnicyzowany świat początku XXI w.? Jakie rzeczy i zjawiska wzbudziłyby ich zachwyt, a jakie potępienie? Z pewnością kamienne oczy płaskorzeźb zobaczą jeszcze wiele. Może unoszące się nad fasadą banku powietrzne poduszkowce, a może maszyny teleportacyjne? W każdym przypadku oby słodko-niewinne alegorie zdobiły nasze miasto jak najdłużej. 

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz
« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Ankieta
Czy obawiasz się promieniowania elektromagnetycznego od telefonii komórkowej i WiFi?
Nie
52%
Tak
48%
Nie mam zdania
0%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 8.00

ocena: 7.40
Fotoreportaże
Święto Niepodległości w Kaliszu
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com