replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1480 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 52
czwartek, 13 grudnia 2018 r.
imieniny: Łucji i Otylii
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Notatki na marginesie. Broniewski
Notatki na marginesie. Broniewski

Luty rozpoczął się od wspomnień. – Mój ojciec był piłsudczykiem, stale legionistą, był bardzo naiwny i szalenie w sobie zadufany. Jak to poeta – swojego przybranego ojca wspomina Maria Broniewska-Pijanowska

Był czas, kiedy o związkach Władysława Broniewskiego z Kaliszem mówiło się sporo, wiele osób to pamięta. Lewicujący inteligent potrafił się dogadać z władzą, nawet jeśli Bierut usłyszał od niego głośne „Nie”. „Poeta komunista” – oceniano przed i po wojnie, choć wątpliwości politycznych nie miała tylko jego pierwsza żona Janina z domu Kunig, kaliszanka. Propagowany „odgórnie” temat w końcu spowszedniał; zaległa cisza. Broniewski jednak powraca, bo jego liryka się broni; odkrywany na nowo, staje się modny jak rzeczy retro, o czym świadczy popularność błyskotliwej powieści biograficznej sprzed dwóch lat (Mariusz Urbanek, „Broniewski. Miłość, wódka polityka”). Twórcę przypomniało ostatnio Stowarzyszenie Promocji Sztuki Łyżka Mleka. Za jego sprawą na początku lutego w Centrum Kultury i Sztuki odbyło się spotkanie z aktorką Marią Broniewską-Pijanowską, adoptowaną córką poety. Pośród wspomnień warszawskich, okupacyjnych, tużpowojennych lawiną posypały się wątki kaliskie, choć z braku czasu nie wszystkie zostały rozwinięte.
A więc, Broniewski. Można się od jego historii odwrócić, ale nie warto. Ponad dręczącymi pytaniami o wybory polityczne jest w niej miłość i przyjaźń, które sprawdziły się i przetrwały najgorsze lata. 

Kaliskie lata
Maria, córka aktorki Marii Zarębińskiej, poznała swojego przyszłego ojca latem 1938 r. Poeta ubrany w jasne spodnie i niebieską koszulę stał przed bramą do Łazienek, gdzie umówił się z mamą dziewczynki. Broniewski przedstawił się małej, dla zabawy skaczącej na jednej nodze. Rezolutna kilkulatka podała swoje imię. „Nie, ty jesteś wróbel na nitce” – usłyszała w odpowiedzi. „A ty jesteś stary niedźwiedź” – padła riposta. Odtąd tych dwoje trzymało się razem.
– Bardzo się pokochaliśmy – wyznaje dorosła już Maria.
    Broniewski miał już córkę z poprzedniego małżeństwa. Słynna z wierszy jej poświęconych Anka (Joanna) urodziła się w 1929 r. nad Prosną, w domu przy ul. Sukienniczej. Matka Janina Kunig, absolwentka Państwowego Żeńskiego Gimnazjum im. Anny Jagiellonki (dzisiaj III LO im. Mikołaja Kopernika), pracowała wtedy w Warszawie, gdzie poznała poetę, ale rodzić przyjechała pod opieką mamy Jadwigi, położnej.
Janina przez lewicowe harcerstwo, które tworzyło się na jej oczach, już jako uczennica angażowała się politycznie. Na tej drodze spotkała Inkę (Halinę) Koszutską, koleżanką ze szkoły. Obie założyły własną drużynę, której siedziba mieściła się w Zakładzie Wodoleczniczym w parku (dawnej hydropatii, dzisiejsze przedszkole). Ojciec Inki, Bronisław, ordynator oddziału okulistycznego Szpitala św. Trójcy (przychodnie przy rogatce), był w przedwojennym mieście osobą widoczną i kontrowersyjną; spośród przedstawicieli rodzin o tradycjach szlacheckich wyróżniał się zapatrywaniami politycznymi. Poglądy pchały go ku działalności na rzecz miejskiej biedoty i robotników. Znajomość Inki z Janiną pakt rodziny z „klasą robotniczą” przypieczętowała. Odpowiednich lektur przyjaciółkom dostarczał Józef, starszy brat Haliny. Wymienieni Koszutscy po wojnie staną po stronie nowej władzy: Bronisław przez trzy lata będzie piastował urząd prezydenta Kalisza („czerwony prezydent”), Józef zostanie ambasadorem Polski Ludowej w Szwecji i Szwajcarii, Halina wyjdzie za gorliwego wyznawcę stalinizmu i poprowadzi popularny tygodnik dla kobiet „Przyjaciółka”.
Wróćmy jednak do międzywojnia. Koszutscy mają dom na Pólku, gdzie trwają gorące dyskusje światopoglądowe. W latach 20. wśród gości pojawi się narzeczony Janiny, Broniewski. Małżeństwo zostanie zawarte także w Kaliszu. Młodzi, obydwoje niewierzący, o pomoc poproszą człowieka mądrego – Edwarda Wende, zasłużonego pastora Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Kaliszu. Możliwości zawarcia aktu cywilnego przedwojenne państwo nie przewidywało.
Z małą Anką Broniewscy spędzą jedno szczęśliwe lato w Słonecznej pod Kaliszem. Z opisów „drewnianej przeszklonej werandy” i zachowanego zdjęcia można wnioskować, że tamte chwile młodzi spędzili w dawnej leśniczówce. Codzienność w Warszawie się nie układała. Małżeństwo formalnie zostanie rozwiązane. Od tej chwili najczęstszym gościem w Kaliszu będzie Anka, zostawiana pod opieką babci.
Mimo rozwodu nitki losu Janiny i Władysława, połączone obecnością ukochanej córki, nigdy do końca się nie rozplątały. Janina, dla Władka zawsze Janka, miała w przyszłości bardzo pomóc nowej rodzinie poety.

Słodkie morele
Idąc swoimi drogami, oboje ułożyli sobie życie: ona z Romualdem Gadomskim, komunistą, on z Marią Zarębińską, aktorką. Anka została przy matce. Broniewski stał się ojcem także dla córki Marii, małej Marii (Majki). Pary zamieszkały… w jednym domu na Żoliborzu. – To było kilka bardzo szczęśliwych miesięcy. Oni mieszkali na górze, my na parterze. Myśmy bardzo się przyjaźniły z Anką – wspomina Maria Broniewska-Pijanowska. – Pamiętam 15 sierpnia, imieniny mamy i moje wyprawione w ogródku. Ojciec wrócił ze spływu kajakowego i przywiózł kosz pełen słodkich moreli. Z tych moreli mama usmażyła konfitury i te konfitury jeszcze do powstania były wydzielane po łyżeczce.
Za dwa tygodnie wybuchła wojna. Broniewski, legionista internowany w Szczypiornie w 1917 r., odznaczony za odwagę uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, na ochotnika zgłosił się front. Ubrany w mundur wsiadł na rower z myślą przedostania się do swojego pułku na kresach. 17 września wkroczyli Rosjanie. Nawet dla komunizującego poety widok czerwonoarmistów zalewających kraj był szokiem. Władysław znalazł się we Lwowie. 

Janina odnajduje Marię
Losy jego rodziny, a właściwie dwóch rodzin, były skomplikowane. Skracając, napiszmy jedynie, że Mariom dzięki interwencji Janiny u Wandy Wasilewskiej, przedwojennej znajomej Broniewskich, udało się przedostać do Lwowa. Przez pewien czas była z nimi Anka. W czasie znanej, opisanej m.in. przez Olgę Watową prowokacji NKWD („Wszystko co najważniejsze”) z 24 stycznia 1940 r.  Broniewski wraz innymi polskimi literatami został uwięziony. Marie przedostały się do Warszawy. Gdy matkę podejrzaną o działalność konspiracyjną hitlerowcy wywieźli do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, córka różnymi kolejami losu trafiła na letnie kolonie osieroconych dzieci w Stoczku Łukowskim pod Lublinem. Tam odnalazła ją Janina, ubrana w mundur, korespondentka wojenna przy I Warszawskiej Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. – W Lublinie było mi bardzo dobrze – mówi po latach Maria. Janina Broniewska była działaczką forpoczty nowej władzy Związku Patriotów Polskich.

Na Pólku
Po wojnie cała czwórka, Maria i Władysław oraz dziewczynki Maria i Anka, spotkała się w Łodzi. Szczęście zapukało tylko na chwilę. Maria zachoruje na białaczkę. Broniewski będzie szalał i pisał wszystko, co możliwe, byle zarobić na leczenie żony w Szwajcarii. Nie uda się. Maria w 1947 r. umrze w Zurychu. Jej córkę wzięła pod opiekę znana nam już przyjaciółka Janiny z lat kaliskich Inka Koszutska. Była podobno serdecznym człowiekiem, stworzyła w Warszawie otwarty, gościnny dom, podobny do swojego rodzinnego na kaliskim Pólku. Dzięki niej ta historia zatacza koło. Maria jeszcze długo w czasach powojennych przyjeżdżała na Pólko. Jej przyjaciółką została Olena (Olga), córka Inki, w przyszłości mama Michała Listkiewicza, znanego działacza sportowego. 


Autorzy korzystali z przygotowywanego do druku tekstu Andrzeja Zmyślonego pt. „Kaliskie miłości Broniewskiego”. Jemu też zawdzięczają szczegółowe informacje dotyczące powiązań Broniewskich z rodziną Koszutskich.

Anna Tabaka,
Maciej Błachowicz

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Ankieta
Czy obawiasz się promieniowania elektromagnetycznego od telefonii komórkowej i WiFi?
Nie
52%
Tak
48%
Nie mam zdania
0%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 8.00

ocena: 7.40
Fotoreportaże
Święto Niepodległości w Kaliszu
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com