replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1449 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 21
niedziela, 27 maja 2018 r.
imieniny: Jana i Juliusza
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Witamina D czarodziejską różdżką dla twojego zdrowia
Witamina D czarodziejską różdżką dla twojego zdrowia
Kilka lat temu wydaliśmy pierwszą w Polsce książkę o witaminie D, dlatego do redakcji dotarło wiele informacji o ludziach, którzy po zażywaniu tej witaminy doznali nagłego uzdrowienia

Od stu lat toczy się bitwa o to, byś nie znał całej prawdy o witaminie D. Zaczęła się w późnych latach 20. ubiegłego wieku, gdy wynaleziono witaminę D jako skuteczny lek na krzywicę. Zauważono wtedy, że nowo odkryta substancja rewelacyjnie działa także w leczeniu innych schorzeń. Szybko wykorzystał to rodzący się w USA przemysł spożywczy – zaczął masowo  dodawać ją do wielu produktów. Wykreowano wręcz modę na „słońce w pigułce”. Po latach obliczono, że ówczesny Amerykanin, zjadając parówki, grzybki ze słoika, pijąc piwo czy konsumując inne produkty, do których dodawano witaminę D, codziennie spożywał jej „końskie dawki”. Około 50.000 jednostek międzynarodowych dziennie! Szok! Przecież dzisiaj, gdyby przeciętny lekarz dowiedział się, że ktoś zażywa  codziennie 50.000 jednostek, to w panice złapałby się za głowę. 
Co jednak się stało ze zdrowiem ówczesnych Amerykanów? Wydaje się to niedorzeczne, ale wskutek zażywania „gigantycznych” dawek Amerykanie nagle przestali chorować. Szpitale  pustoszały.
Oczywiście zagroziło to bankructwem finansjery stojącej za nowo powstającym przemysłem farmaceutycznym i leczniczym, która wtedy zaczęła szukać sposobu na ograniczenie dostępu do witaminy D. Zaczęto forsować tezę o jej szkodliwości. Niestety, dzięki pieniądzom udało się ówczesnej amerykańskiej finansjerze ową tezę rozpropagować, podobnie jak naszemu przedwojennemu przemysłowi fałszywe hasło, że „cukier krzepi”.  Spór o witaminę D oparł się o Kongres USA, który chcąc raz na zawsze wyjaśnić, czy nadmiar witaminy D jest szkodliwy, czy nie, zlecił szeroko zakrojone badania medyczne. Przez kolejnych 9 lat 773 lekarzy badało tysiące ludzi i zwierząt, obserwując dokładnie, jakie są skutki zażywania dużych dawek witaminy D3. Wyniki tych badań opublikowano w 1937 roku w tzw. raporcie Stacksa. Raport ów jednoznacznie stwierdził, że nawet tak duże dawki jak 100.000 jednostek witaminy D dziennie podawane długotrwale przez miesiące czy lata nie wywierają żadnego szkodliwego wpływu na organizm ludzki.
Niestety, w tym czasie przemysł farmaceutyczny nie czekał biernie na niezadawalające go wyniki badań i poprzez sponsoring oraz wpływ na władze państwowe uzależnił od siebie uczelnie medyczne. Te dziwnie „zapomniały” uczyć kandydatów na lekarzy o tym raporcie.
Minęły dziesiątki kolejnych lat, przeprowadzono setki nowych badań dowodzących nieocenionych zalet witaminy D3, a cicha wojna nadal trwa. Nieświadomi historii medycyny, wciąż jesteśmy epatowani śmierdzącymi ze starości tezami o szkodliwości dawek większych niż 1.000. Przecież 1.000 jednostek uzyskujemy w ciągu jednej minuty opalania. Doprawdy, czy to jest zbyt dużo?
Zażywamy więc grzecznie i pokornie zalecane nam mikroskopijne daweczki (np. 1000 jednostek) i nie dostrzegamy żadnych rezultatów, poza dalszym niedoborem tej witaminy, który stwierdzono u około 90% Polaków.
Jest jednak rzesza ludzi, którzy odważyli się sami zaaplikować sobie końskie dawki po około 1.000 jednostek, ale na jeden kilogram masy ciała, czyli spożywali po kilkadziesiąt tysięcy jednostek dziennie.

Tancerka
z Opola
Ela, 22-letnia studentka z Opola, od dziecka pasjonuje się tańcem. Niestety, przesadziła z treningami. Kolana odmówiły jej posłuszeństwa. Boleśnie odczuwała je przy każdym, najmniejszym nawet kroku. Musiała zrezygnować z dobrze zapowiadającej się kariery tancerki. To był koszmar, który doprowadzał ją do depresji. Niestety, lekarze nie potrafili jej pomóc. Wtedy za radą znajomego zaczęła zażywać duże dawki witaminy D3 razem z K2. Do tego moczyła nogi w soli magnezowej. Po kilku tygodniach bóle minęły, a dziewczyna mogła powrócić do swojej pasji. Teraz zażywa już mniejsze dawki.

Stwardnienie rozsiane
U Emilii lekarze zdiagnozowali stwardnienie rozsiane. – Dzięki koleżance odkryłam cudowne zdrowotne trio: „Kroplę słońca D3”, „Natto Fit K2 MK 7”,  magnez „Mg Balans” oraz tokotrienole (są to nazwy handlowe witaminy D3, K2, soli magnezowej do moczenia nóg i witaminy E – przyp. redakcji). Zmieniłam również dietę. Na poprawę zdrowia długo nie musiałam czekać. Każdego dnia było coraz lepiej. Okropny dyskomfortowy ból w nogach znikł. Nabrałam siły i w końcu przestałam być wiecznie zmęczona. Teraz pragnę podzielić się moja historią, by pomóc innym – mówi pani Emilia.

Trzustka
Kiedy 53-letni Dariusz przebywał nad morzem, nagle odczuł ostry ból brzucha. Dostał wysokiej gorączki. Nie mógł ani siedzieć, ani leżeć. Lekarz stwierdził ostre zapalenie trzustki. Po dwóch tygodniach w szpitalu i późniejszym leczeniu domowym stan chorego się nie poprawił. W dalszych konsultacjach medycznych lekarze stwierdzili martwicę okołotrzustkową, którą usunąć można było jedynie operacyjnie.
– Dzięki koledze z lat młodości zrozumiałem znaczenie zdrowego odżywiania oraz zdrowotnego trio, czyli witamina D, witamina K2 oraz magnez. Zacząłem stosować te witaminy w ilości 1 kropla na kilogram masy ciała (mowa o produkcie firmy Proved, gdzie obie witaminy są połączone w jednej buteleczce – przyp. redakcji) oraz wieczorami moczyłem nogi przez 30 minut w 2 litrach roztworu  Mg Balans. Bóle natychmiast przeszły. Dodatkowo wprowadziłem prostą dietę opartą m.in. na bazie dobrego oleju lnianego. Wróciłem do mojej wagi, poprawiła mi się praca serca, a znajomi, widząc mnie mówią „Jak dobrze wyglądasz” – opowiada pan Dariusz.
Tydzień temu pan Dariusz dopowiedział ciąg dalszy swojej historii.
 – Obecnie po ponad kilkunastu miesiącach lekarz prowadzący ponownie zrobił mi badania i stwierdził, że nie ma śladu po tej chorobie. Powiedział, że gdyby osobiście się nie zajmował tym przypadkiem to by nigdy w to nie uwierzył.   Więcej w papierowym wydaniu  Życia Kalisza

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Wasze komentarze (2):Dodaj swój komentarz »
» nie ma to jak doskonała wiedza medyczna
~leon 2018-02-23 11:32:31
» Czy to nie jest przypadkiem artykuł sponsorowany?
~Ter 2018-02-22 10:27:59
Reklama
Ankieta
Jak często chodzisz do teatru?
Nie chodzę
69%
Raz na pół roku i rzadziej
29%
Tylko w ramach spotkań teatralnych
2%
Na każdą premierę
0%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 7.60

ocena: 7.40

ocena: 7.36
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com