replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Dokąd pójść Artykuły Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Publicystyka wiadomości z regionu
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1425 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 49
wtorek, 12 grudnia 2017 r.
imieniny: Adelajdy i Aleksandra
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
vfdsv
Człowiek, który zagłosował za prezydenta
Człowiek, który  zagłosował za prezydenta
Rozmowa z Mateuszem Antolczykiem

– Skąd pomysł, by zagłosować podczas Budżetu Obywatelskiego za prezydenta i kilkoro innych działaczy czy polityków?
– To nie był żaden plan, tylko zauważyłem, że bez problemu można zagłosować za takiego Grzegorza Sapińskiego. Pomyślałem, że to jest aż zbyt proste. Bo robią głosowanie, a bez problemu można oddać głos za prezydenta miasta? Stwierdziłem, że spróbuję. I rzeczywiście okazało się, że mogę zagłosować. Oddałem głosy na swoje projekty, żeby nie obciążać niepotrzebnie kogoś innego. Tych osiem głosów, które w sumie oddałem, nie wpłynęło na wynik głosowania, a poza tym zostały anulowane – tego się spodziewałem. To było tak grubymi nićmi szyte po to, żeby się od razu zorientowali, że coś jest nie tak.

– Czyli nie chodziło o samo nabijanie głosów?
– Gdybym chciał sfałszować głosy, to oddałbym je za kogoś, kto i tak nie zagłosuje, i to ostatniego dnia głosowania, po wcześniejszym sprawdzeniu w formularzu internetowym, czy dana osoba na pewno nie oddała głosu. Poza tym zrobiłbym to drogą papierową, bo elektroniczna zostawia ślady w postaci IP. Dla mnie było oczywiste, że to wyjdzie na jaw, i tak miało właśnie być. Początkowo nie chciałem z tego robić sprawy medialnej, tylko iść do prezydenta i powiedzieć, co i dlaczego zrobiłem. Ale moje wielokrotne próby przedstawiania problemów i sugestii prezydentowi zostawały bez rozpatrzenia. Dyplomatycznie mnie zbywano. Nie wierzyłem, że tym razem moje pismo coś da. Potem prezydent zwołał konferencje prasową.

– I co wtedy pan zrobił?
– Stwierdziłem, że najlepiej będzie, że powiem głośno, że ja to zrobiłem, żeby niepotrzebnie nie obciążać innych osób.

– To po co pan to zrobił?
– Chciałem pokazać wady w systemie głosowania nad BO. Ale przyznaję, że dziś podzielam zdanie większości moich znajomych, że idea była słuszna, ale wykonanie jednak trochę gorsze. A problem jest ogromny. Do prawdziwych fałszerstw, nie takich prowokacji jak moja, dochodziło już w Krakowie, Wrocławiu, Zielonej Górze, Kutnie. Jest też bardzo świeża i niedaleka sprawa Turku, gdzie sfałszowano tysiąc głosów. Stanowiło to około połowę wszystkich oddanych głosów. Problem jest więc duży. Przecież patrząc na inne miasta i ich doświadczenia, można sądzić że i w Kaliszu mogło do takich sytuacji dochodzić. Ja zrobiłem to tak, by mnie złapano.

– Nie myślał pan, żeby przed tą prowokacją pójść do urzędu i powiedzieć: „Mam wasze pesele, mogę w każdej chwili za was zagłosować, to coś chyba tu nie gra?”
– Pod koniec sierpnia, kiedy ogłoszono, które projekty zostały zatwierdzone w weryfikacji, a które nie, wysłałem do prezydenta 9-stronicowe pismo, w którym napisałem, jakie są błędy w tym Budżecie, w procesie weryfikacji, w regulaminie. A prezydent odpisał mi dyplomatycznie, że się tym zajmą. Jak zwykle z tego nic nie wynikało. Stwierdziłem, że jak ponownie zgłoszę się i powiem, że jest problem, to odpowie mi tak samo. I tak jest w większości przypadków, jeśli ktoś nie ma siły przebicia czy autorytetu, to jego zdanie dla prezydenta nie znaczy nic. Kiedy pan Maciej Błachowicz walczył o zasypanie dziury na Głównym Rynku i był zaplanowany w tej sprawie protest, to pan prezydent dzień przed nim zwołał konsultacje społeczne, na które nawet nie przyszedł i z których nic nie wyszło – i tak kończy się prawie każda inicjatywa. Nie tylko moja czy pana Błachowicza. Warto tu wspomnieć jeszcze, jak potraktowano sprawę Marcina Andrzejewskiego, który postulował o to, by w nowym logo miasta pojawił się nasz kaliski trębacz. Rozpatrzono jego petycję, którą poparło 205 osób, już po głosowaniu nad przyjęciem nowej identyfikacji wizualnej. Co za tym idzie – bezskutecznie.

– Czyli to, co pan zrobił, było skutkiem bezsilności?
– Trochę tak. Od pierwszego dnia rządów składam jakieś swoje pisma, uwagi, sugestie i żadnej nie wzięto pod uwagę.

Więcej w Życiu Kalisza

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Wasze komentarze (1):Dodaj swój komentarz »
» Ankietę na tej stronie też można podbijać, wystarczy dłużej przytrzymać i głosów full, kolejny system wadliwy :)
~Pati 2017-10-13 17:12:25
Stary Dziwnów
Ankieta
Ile planujesz wydać w tym roku na świąteczne prezenty?
do 100 zł
42%
powyżej 500 zł
33%
od 300 do 500 zł
14%
od 100 do 300 zł
11%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 9.00

ocena: 7.60
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com