replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1453 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 25
poniedziałek, 25 czerwca 2018 r.
imieniny: Łucji i Wilhelma
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Człowiek, który zagłosował za prezydenta
Człowiek, który  zagłosował za prezydenta
Rozmowa z Mateuszem Antolczykiem

– Skąd pomysł, by zagłosować podczas Budżetu Obywatelskiego za prezydenta i kilkoro innych działaczy czy polityków?
– To nie był żaden plan, tylko zauważyłem, że bez problemu można zagłosować za takiego Grzegorza Sapińskiego. Pomyślałem, że to jest aż zbyt proste. Bo robią głosowanie, a bez problemu można oddać głos za prezydenta miasta? Stwierdziłem, że spróbuję. I rzeczywiście okazało się, że mogę zagłosować. Oddałem głosy na swoje projekty, żeby nie obciążać niepotrzebnie kogoś innego. Tych osiem głosów, które w sumie oddałem, nie wpłynęło na wynik głosowania, a poza tym zostały anulowane – tego się spodziewałem. To było tak grubymi nićmi szyte po to, żeby się od razu zorientowali, że coś jest nie tak.

– Czyli nie chodziło o samo nabijanie głosów?
– Gdybym chciał sfałszować głosy, to oddałbym je za kogoś, kto i tak nie zagłosuje, i to ostatniego dnia głosowania, po wcześniejszym sprawdzeniu w formularzu internetowym, czy dana osoba na pewno nie oddała głosu. Poza tym zrobiłbym to drogą papierową, bo elektroniczna zostawia ślady w postaci IP. Dla mnie było oczywiste, że to wyjdzie na jaw, i tak miało właśnie być. Początkowo nie chciałem z tego robić sprawy medialnej, tylko iść do prezydenta i powiedzieć, co i dlaczego zrobiłem. Ale moje wielokrotne próby przedstawiania problemów i sugestii prezydentowi zostawały bez rozpatrzenia. Dyplomatycznie mnie zbywano. Nie wierzyłem, że tym razem moje pismo coś da. Potem prezydent zwołał konferencje prasową.

– I co wtedy pan zrobił?
– Stwierdziłem, że najlepiej będzie, że powiem głośno, że ja to zrobiłem, żeby niepotrzebnie nie obciążać innych osób.

– To po co pan to zrobił?
– Chciałem pokazać wady w systemie głosowania nad BO. Ale przyznaję, że dziś podzielam zdanie większości moich znajomych, że idea była słuszna, ale wykonanie jednak trochę gorsze. A problem jest ogromny. Do prawdziwych fałszerstw, nie takich prowokacji jak moja, dochodziło już w Krakowie, Wrocławiu, Zielonej Górze, Kutnie. Jest też bardzo świeża i niedaleka sprawa Turku, gdzie sfałszowano tysiąc głosów. Stanowiło to około połowę wszystkich oddanych głosów. Problem jest więc duży. Przecież patrząc na inne miasta i ich doświadczenia, można sądzić że i w Kaliszu mogło do takich sytuacji dochodzić. Ja zrobiłem to tak, by mnie złapano.

– Nie myślał pan, żeby przed tą prowokacją pójść do urzędu i powiedzieć: „Mam wasze pesele, mogę w każdej chwili za was zagłosować, to coś chyba tu nie gra?”
– Pod koniec sierpnia, kiedy ogłoszono, które projekty zostały zatwierdzone w weryfikacji, a które nie, wysłałem do prezydenta 9-stronicowe pismo, w którym napisałem, jakie są błędy w tym Budżecie, w procesie weryfikacji, w regulaminie. A prezydent odpisał mi dyplomatycznie, że się tym zajmą. Jak zwykle z tego nic nie wynikało. Stwierdziłem, że jak ponownie zgłoszę się i powiem, że jest problem, to odpowie mi tak samo. I tak jest w większości przypadków, jeśli ktoś nie ma siły przebicia czy autorytetu, to jego zdanie dla prezydenta nie znaczy nic. Kiedy pan Maciej Błachowicz walczył o zasypanie dziury na Głównym Rynku i był zaplanowany w tej sprawie protest, to pan prezydent dzień przed nim zwołał konsultacje społeczne, na które nawet nie przyszedł i z których nic nie wyszło – i tak kończy się prawie każda inicjatywa. Nie tylko moja czy pana Błachowicza. Warto tu wspomnieć jeszcze, jak potraktowano sprawę Marcina Andrzejewskiego, który postulował o to, by w nowym logo miasta pojawił się nasz kaliski trębacz. Rozpatrzono jego petycję, którą poparło 205 osób, już po głosowaniu nad przyjęciem nowej identyfikacji wizualnej. Co za tym idzie – bezskutecznie.

– Czyli to, co pan zrobił, było skutkiem bezsilności?
– Trochę tak. Od pierwszego dnia rządów składam jakieś swoje pisma, uwagi, sugestie i żadnej nie wzięto pod uwagę.

Więcej w Życiu Kalisza

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Wasze komentarze (1):Dodaj swój komentarz »
» Ankietę na tej stronie też można podbijać, wystarczy dłużej przytrzymać i głosów full, kolejny system wadliwy :)
~Pati 2017-10-13 17:12:25
Reklama
Ankieta
Czy oglądasz mecze Piłkarskich Mistrzostw Świata w piłce nożnej?
Nie
56%
Tak
44%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 7.60

ocena: 7.40

ocena: 7.36
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com