Mieszkańcy Warszówki od lat skarżą się na szkody wyrządzane przez wybudowaną w Kościelnej Wsi elektrownię wodną. Spiętrzanie śluzą wód Prosny doprowadza do podtapiania pól przylegających do brzegów rzeki. Wydaje się, że do końca rozwiązania problemu droga jeszcze bardzo daleka
Kłopoty rolników zaczęły
się wówczas, kiedy kilka lat temu w rejonie Kościelnej Wsi wybudowano i uruchomiono małą elektrownię wodną. Spiętrzenie wody, które jest niezbędne, by utrzymać ciągłość produkcji energii elektrycznej, stało się początkiem ciągnących się kłopotów grupy rolników z podkaliskiej Warszówki.
Okazało się, że wydając zgodę na działalność elektrowni wodnej, nie do końca przeanalizowano negatywne skutki jej oddziaływania na środowisko. Sztucznie spiętrzane wody Kanału Bernardyńskiego przepływającego przez gminę Blizanów skutkuje zalewaniem pól graniczących z ciekiem wodnym. W efekcie zmniejszyła się powierzchnia uprawna pól, a podmokły teren znacznie utrudnia do nich dojazd.
– W lutym 2008 roku napisaliśmy do wójta gminy Blizanów pismo, w którym poinformowaliśmy o naszych kłopotach. Prosiliśmy też, by władze gminy pomogły nam rozwiązać problem. W ten sposób uruchomiliśmy formalne procedury, które miały jak nam się wydawało zaowocować szybkimi i pozytywnymi dla nas rozwiązaniami – mówi Stanisław Kobyłka, sołtys wsi Warszówka.
Prowadzenie sprawy utrudniał i utrudnia fakt, że elektrownia zlokalizowana jest na terenie gminy Gołuchów. Zezwolenie na eksploatację elektrowni wydało starostwo powiatowe w Pleszewie i tam też toczy się całe postępowanie. Poszkodowani rolnicy wnioskowali do pleszewskiego starostwa o zrewidowanie decyzji o wydaniu zezwolenia wodno – prawnego. Już pod koniec lutego 2008 roku zainteresowane strony otrzymały ze starostwa powiatowego w Pleszewie pisemne zawiadomienie datowane 25 lutego, z którego treści wynika , że: „…Starosta pleszewski zawiadamia, że w trakcie postępowania prowadzonego w sprawie naruszenia interesów osób trzecich w związku z piętrzeniem wód rzeki Prosny jazem w miejscowości Kościelna Wieś (…) na podstawie zebranego materiału dowodowego organ stwierdził, że zachodzą okoliczności stanowiące podstawę do zmiany lub cofnięcia pozwolenia wodno –pranego wydanego w 2005 roku…”. Pod koniec 2008 roku starosta pleszewski podjął decyzję zmieniającą warunki pozwolenia wodno – prawnego.
Zainteresowani rolnicy byli pewni, że już tylko tygodnie dzielą ich od rozwiązania problemu. Niestety, tryby urzędniczej machiny dopiero zaczynały zaskakiwać. Obracają się bardzo powoli a to oznaczało, że doga do zakończenia sprawy jeszcze daleka.
Nową decyzję starosty kwestionował właściciel elektrowni . Wśród wielu argumentów na nie wskazał między innymi jej negatywne skutki ekonomiczne(straty produkcji energii elektrycznej oszacował na około 40 proc.). Rozpoczęła się trwająca do dzisiaj procedura odwoławcza. W rozwiązanie problemu angażowanych było coraz więcej urzędów i instytucji w tym Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Rok 2009 nadal zdominowały kolejne odwoływania się wszystkich od wszystkiego. Pod koniec roku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej Poznaniu w piśmie kierowanym do prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej napisał: „(...) mając na uwadze obiektywizm, jakim musi kierować się organ rozpatrujący daną sprawę, zwracam się z wnioskiem o wyłączenie wszystkich pracowników organu w tym dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu z postępowania odwoławczego i wyznaczenie innego organu wyższego stopnia do rozpatrzenia powyższych odwołań (...)”. (grz)
Więcej w Życiu Kalisza