Były europoseł Witold Tomczak powinien być sądzony w Ostrowie Wielkopolskim – zdecydował Sąd Najwyższy. – Ta decyzja nie służy dobru wymiaru sprawiedliwości – powiedział ,,Życiu Kalisza’’ obrońca byłego posła, mecenas Janusz Wojciechowski
O przeniesienie sprawy byłego europosła poza okręg kaliski wnioskował mecenas Janusz Wojciechowski, który podczas ostatniej rozprawy złożył w tej sprawie formalny wniosek. – Nie możemy w tej sprawie zapomnieć kogo sądzimy – argumentował mecenas Wojciechowski. – To nie jest istotne, że Tomczak był posłem – wszyscy są przecież równi wobec prawa. Ale nie wszyscy wobec tego prawa są w jednakowej sytuacji. Witold Tomczak, jako długoletni poseł z tego terenu, był zobowiązany do podejmowania interwencji w stosunku do instytucji działających na tym terenie. To był jego obowiązek. I Tomczak to robił: nigdy nie ogrzewał się w cieple władzy, nigdy nie pełnił żadnej funkcji – był posłem, który prowadził biura, do których przychodzili ludzie i on podejmował na ich rzecz interwencję. Mam teczkę, w której są niektóre z jego interwencji. I widać na podstawie dokumentów, że Tomczak podejmował interwencje wobec policji, m.in. w sprawie o brutalne morderstwo, gdzie w tle był zamieszany syn jednej z pracownic miejscowej komendy, to były pisma do miejscowej prokuratury, w których Tomczak kwestionował postępowanie w niektórych sprawach (m.in. nadużyć w spółdzielni mieszkaniowej w Ostrowie Wielkopolskim), to było wreszcie dość ostre pismo, które wystosował, do ówczesnej prezes Sądu Rejonowego w Ostrowie Wielkopolskim, w sprawie bardzo poważnych nieprawidłowości, które zarzucał komornikowi tego sądu. W demokratycznym państwie prawnym nie powinno być tak, że poseł wypełniający swoje obowiązki jest skrępowany obawą, czy podejmowane interwencje nie obrócą się przeciwko niemu. W tym przypadku stało się tak, że wystarczyły dwa sprzeczne zeznania policjantów, akt oskarżenia i już poseł jest sądzony. Każdy następny parlamentarzysta dziesięć razy się zastanowi, zanim podejmie jakąkolwiek interwencję na rzecz ludzi. Bo po co zadzierać z tak silnymi organami, jakie stanowią wymiar sprawiedliwości?(...) Każdy wyrok sądu w Ostrowie będzie subiektywnie komentowany. Jeśli Tomczak zostanie skazany, czego nie dopuszczam, to jego zwolennicy powiedzą, że padł ofiarą represji. Jeżeli zostanie uniewinniony, o czym jestem przekonany, to inni ludzie powiedzą, że poseł, dygnitarz wyłgał się od odpowiedzialności karnej, bo miał wpływy w tym regionie. Tego można uniknąć, jeśli sprawa będzie się toczyła poza tym regionem. (q)
Więcej w Życiu Kalisza