Gdy były esbek spotka na ulicach Kalisza swoją dawną ofiarę, ucieka do najbliższego sklepu, albo wręcz przeciwnie – śmieje się w twarz tym, których dręczył. Trzeciego wyjścia nie ma. Żaden z funkcjonariuszy nie odpowiedział za prześladowanie, chociaż rozliczenie komunistycznych zbrodni i występków deklarowało wielu lokalnych polityków. I co? I nic. Dawni funkcjonariusze PRL-u, zarówno pracujący w służbach, jak i aparacie partyjno - państwowym, miewają się doskonale. A ci, którzy walczyli o prawdziwie wolną Polskę, jak przez całe życie klepią biedę
Fabian Kubiak był ,,za komuny’’ działaczem kaliskiego podziemia. Z narażeniem życia drukował ulotki, a jego mieszkanie było tajnym punktem ich przekazywania. W poniedziałki rano przychodzili różni nieznajomi, pukali do drzwi i gdy powiedzieli hasło, dostawali komplet ulotek, które następnie podrzucali w swoich zakładach pracy. Wszyscy oni chcieli zmienić ustrój i wierzyli, że w ten sposób, małymi krokami, uda się rozmontować ,,demokrację ludową’’. Nie zależało im na coca coli i chipsach w sklepach. Chcieli wolności i sprawiedliwości. Wolności – by każdy człowiek mógł bez obaw mówić o swoich przekonaniach. A sprawiedliwości – bo wierzyli, że coś takiego istnieje.
Więcej w Zyciu Kalisza