Raport o Stanie Środowiska w Wielkopolsce co roku opracowywany jest przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu. Tym razem opracowanie takie dotyczy roku 2008. Autorzy raportu zajmują się m.in. jakością powietrza atmosferycznego i wód, zagrożeniami hałasem, oceną gospodarki odpadami i przeciwdziałania poważnym awariom. Nowością jest monitoring natężenia pól elektromagnetycznych.
W pierwszej dwudziestce podmiotów działających w Wielkopolsce i emitujących najwięcej zanieczyszczeń gazowych i pyłowych do atmosfery znalazły się dwie firmy kaliskie: Elektrociepłownia Piwonice (ENERGA) i Ciepłownia Rejonowa (PEC). Pewnym pocieszeniem może być fakt, że w sumie zatruwają one powietrze w stopniu bez porównania mniejszym niż firmy poznańskie czy konińskie. Sam tylko Zespół Elektrowni Pątnów – Adamów – Konin, będący największym tego typu podmiotem w województwie, emituje do powietrza połowę wszystkich zanieczyszczeń z terenu Wielkopolski. Marne to jednak pocieszenie, bo od Konina dzieli nas niespełna 60 km, a tym marniejsze, że powietrze nad Kaliszem i tak należy do najbardziej zanieczyszczonych w skali regionu, nieznacznie ustępując pod tym względem jedynie Poznaniowi i Gnieznu. Mowa o pyle, o którym pisaliśmy już nieraz i który w ekologicznej nomenklaturze oznaczany jest jako PM10. Kaliszanom doskwiera on zwłaszcza w nisko położonym i słabo przewietrzonym śródmieściu. W 2008 r. stężenie tego pyłu znów przekroczyło wartości dopuszczalne. Takich przekroczeń było 37. Biorąc jednak pod uwagę, że w roku poprzednim odnotowano 68 przekroczeń, a w roku 2006 – nawet 130, zarysowuje się tu pozytywna tendencja. Staje się to tym bardziej widoczne, że w 2008 r. na trzech stanowiskach pomiarowych w Poznaniu odnotowywano nieco wyższe wskaźniki przekroczeń, od 40 do 43, a w Gnieźnie – nawet 48. Problem jednak istnieje i nie wolno go lekceważyć. – Z przebiegu rocznej serii pomiarów wynika wyraźnie sezonowa zmienność stężeń pyłu. Można więc przypuszczać, że powodem przekroczeń w sezonie grzewczym jest niska emisja z sektora komunalno-bytowego, wpływająca na wyraźne pogorszenie warunków aerosanitarnych. Duży wpływ na sytuację aerosanitarną miasta ma również jego położenie geograficzne, rodzaj i charakter zabudowy, jej lokalizacja oraz możliwość przewietrzania obszaru miasta – czytamy w raporcie. Co ciekawe, dane z Kalisza nie są jednoznaczne dla całego obszaru zabudowanego. Pomiary z okolic WIOŚ, a więc rejonu słabo zabudowanego wskazują, że najwięcej przekroczeń dopuszczalnego poziomu stężeń pyłu PM10 w powietrzu było tam w marcu i kwietniu, a więc nie w szczycie sezonu grzewczego, lecz u jego schyłku. Z kolei dane z okolic Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej dają obraz największego zapylenia w styczniu i w lutym