– Śnieg zniknął i odkrył dziury w nawierzchni. To zdaje się najpilniejszy obecnie problem do rozwiązania dla Zarządu Dróg Miejskich. Pewnie w nowej siedzibie ZDM-u telefony od kierowców się urywają...
– Od czasu do czasu ktoś zadzwoni, ale w zasadzie sami monitorujemy stan nawierzchni. Dziury, jakie pojawiły się w jezdniach po zimie, naprawiamy już od miesiąca i praktycznie prace są już na ukończeniu. Z każdym dniem mamy coraz mniej dziur na ulicach Kalisza i myślę, że mamy jeszcze pracy na mniej więcej tydzień. I myślę, że zupełnie znikną tego typu przeszkody.
– Łatanie dziur to oczywiście spory wydatek...
– Myślę, że całość może kosztować ok. 400 tys. zł – na tyle szacujemy zaasfaltowanie, zlikwidowanie wszystkich dziur, które pojawiły się po tegorocznej zimie.
– ZDM był przygotowany na taką liczbę ubytków w nawierzchni?
– Raczej tak. Zresztą, uważam, że tych dziur nie ma i tak zbyt wiele. Okazało się, że zabiegi wykonane przez nas w ubiegłym roku, mam na myśli głównie powierzchniowe utwardzenie nawierzchni przy użyciu emulsji i grysu, pokazały, że było warto to zrobić. Przykładem jest chociażby ulica Wrocławska, odcinek od al. Wojska Polskiego do granicy miasta. Po tegorocznej zimie nie powstała tam praktycznie ani jedna dziura, a w latach poprzednich mieliśmy na tym odcinku problemy. I każdego roku po zimie ponosiliśmy w tym miejscu ogromne nakłady.
– ,,Życie Kalisza’’ krytykuje od lat grysik i możemy podać przykłady, gdzie mimo tej technologii, pojawiły się dziury...
– Powiem tak: ja również nie pochwalam tej technologii, ponieważ jest ona wyjątkowo uciążliwa dla kierowców, działa niszcząco na pojazdy itd. Ale w sytuacji, gdy środków na bieżące utrzymanie dróg mamy niewiele i nie stać nas na kapitalne remonty z prawdziwego zdarzenia, jest to tani i skuteczny zabieg.
– Dziury w jezdniach, pojawiające się po każdej zimie, to kłopot dla miast, bo kierowcy, którzy uszkodzą swoje samochody właśnie w takich miejscach, coraz częściej walczą o przysługujące im odszkodowanie...
– Od czasu do czasu pojawiają się u nas wnioski o odszkodowanie. Myślę, że w tym roku wpłynęło do ZDM-u od 40 do 50. Drogi mamy jednak ubezpieczone i koszty związane z wypłatą odszkodowań ponosi ubezpieczyciel. Oczywiście, to z czasem może się przenieść na wysokość składki ubezpieczeniowej... Ale ten problem dotyczy nie tylko Kalisza, ale wszystkich miast w Polsce. Takie rzeczy się zdarzają i nie jesteśmy w stanie wszędzie zabezpieczyć wszystkich dziur, tym bardziej, że powstają one z dnia na dzień.
– Dokuczliwa zima dała się we znaki wszystkim. Prezydent Janusz Pęcherz zapewniał jeszcze jakiś czas temu, że nie opóźni ona jednak najważniejszych inwestycji. Jest szansa, żeby tak się właśnie stało?
– Jest. Uważam, że wszystkie inwestycje, przerwane ze względu na niską temperaturę czy opady śniegu, nie powinny się opóźnić. Termin realizacji np. trzeciego odcinka Trasy Bursztynowej, powinien zostać dotrzymany. Jeśli chodzi o remont ulic Warszawskiej i Sikorskiego – mieliśmy przygotowane aneksy i w tym przypadku terminy musiały ulec przesunięciu. Nie mogliśmy wymuszać na firmie wykonywania rzeczy niemożliwych w niesprzyjających warunkach, ponieważ za jakiś czas wszyscy krytykowalibyśmy wykonawcę, bo nowa nawierzchnia, chodniki, mogłyby się rozlecieć.
– Kiedy ma się zakończyć budowa Trasy Bursztynowej? Można się spodziewać, że przed wyborami samorządowymi...
– Zapisaliśmy w dokumentacji datę 29 października 2010 roku. Oczywiście roboty budowlane w tym miejscu postępują, od czasu do czasu pojawiają się drobne problemy, ale proszę mi wierzyć – nie ma budowy drogi bez problemów. 11 marca mamy kolejne posiedzenia rady budowy. Spotykamy się od czasu do czasu: inżynier kontraktu, my – ZDM inwestor, wykonawca, wszyscy podwykonawcy i omawiamy różne kwestie. W spotkaniu uczestniczą wszyscy poszczególni branżowi urzędnicy nadzoru i dyskutujemy o ewentualnych kłopotach. W najbliższym posiedzeniu będzie uczestniczył również projektant, który będzie musiał pewne rzeczy poprawić i rozwiązać, wszystko po to, by prace cały czas były kontynuowane.
– Na ostatnim odcinku wybudowane zostaną trzy ronda...
– Na skrzyżowaniu ulic Częstochowskiej i Nowy Świat oraz na skrzyżowaniach z ulicą Polną i Kresową.
– Wiadomo już, w jakiej kolejności będą budowane te ronda?
– Powiem w ten sposób: tak naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, które rondo zostanie najpierw wybudowane. Najważniejsze, by dopilnować terminu realizacji, czyli żeby budowa Trasy Bursztynowej została zakończona do końca października. Kwestia, które rondo pojawi się na początku, nie ma aż takiego znaczenia. Ważne jest to, by organizacyjnie tak prowadzić te prace, by były jak najmniej uciążliwe dla kierowców.
Więcej w Życiu Kalisza